Liga okręgowa: Grębałowianka Kraków – Wieczysta Kraków

(154). Koniec wieńczy dzieło

Obiekt: Stadion przy ulicy Grębałowskiej 12
Da
ta: 9 września, godzina 17.00
Mecz: Grębałowianka Kraków – Wieczysta Kraków 1-13
Poziomm rozgrwek: Liga okręgowa, grupa II 2020/2021
Widzów: ok. 600
Pogoda: 22° słonecznie
Bilet: 15 PLN
Moja subiektywna ocena wyjazdu (1-6):☆☆☆☆☆

Dzisiaj wybrałem się do Grebałowa. Był to mecz na swój sposób bardzo elektryzujący, bo przyjechała drużyna Wieczystej z Peszkom czy Majewskim. Ja miałem rano (i już od dłuższego czasu), że chciałbym zakończyć pisanie i jeżdżenie. Naprawdę. Dalej to co robię kocham niezmiennie, natomiast walka z powrotem depresji i lękami są bardzo trudne do akceptacji. To nie jest przeziębienie, że przejdzie po tygodniu. Z tym trzeba się mierzyć z całych sił. Chciałbym skupić się na literaturze, kocham ją. Uwielbiam czytać. Uwielbiam spokój z książka i godziny relaksu. Przeczytałem ostatnio mnóstwo książek i dawały mi niesamowitą frajdę. (Ostatnio „Martwa strefa” i „Zielona mila” Stephena  Kinga, którą kończę) Dużo osób oferuje mi tutaj pomóc, gdzieś wspólnie się wybrać i jak najbardziej! Jestem za. Ostatnio LKS Niedźwiedź zaprasza mnie do siebie, a mi nie jest po drodze. Trochę mi z tego wstyd. Wybaczcie. Ale jeśli tylko nadarzy się okazja to natychmiast skorzystam!

Ten blog osiągnął stopień taki jaki chciałem. Można powiedzieć, że jest to praca ukończona. Moje 5-letnie dziecko. Gdzie chciałem tam pojechałem. To było moje marzenie, jak zapewne wielu już o nim czytało, bo przecież ledwo wyszedłem z życiem. Zapytacie co dalej? Otóż nie wiem. Pewnie, 15.09, czyli w najbliższą sobotę, wszystko wróci do normy i udam się w ciekawe miejsce, a blog znowu będzie działał i działał. Może takie jest jego przeznaczenie? Kto wie. A jeśli dobrze pójdzie (nic nie obiecuj) to za to tydzień przygotowałem niespodziankę. (Nie zależy ona ode mnie).

Co działo się w Grębałowie?

Bardzo podobała mi się otoczka tego meczu. Kiedy dotarłem do Grębałowa już godzinę przed rozpoczęciem meczu, czuć było piłkarskie święto. Kibiców było naprawdę sporo, nawet trudno mi oszacować ilu dokładnie (Może 600), trudno mi było także oszacować, których więcej. Czy kibiców żółto-czarnych czy miejscowych. Mimo wszystko fanów dokonujących Wieczystą było więcej. Trybuny były zapełnione do ostatniego krzesełka, a sporo osób także stało.

Jako pierwsi na rozgrzewkę wyszli piłkarze Wieczystej w gustownych strojach i sponsorem Mercedesa na koszulce. Blisko mnie rozrzewał się były reprezentant Polski Sławomir Peszko, któremu przybiłem piątkę i życzyłem świetnej gry. Dla mnie to zaszczyt. Nawet jeśli nie było to na boisku Lecha tylko gdzieś w Grębałowie.

Mecz rozpoczął się jednak nie pomyśli Wieczystej. Stracili gola w ósmej minucie, a spiker oszalał z radości. Ale potem był już koncert gości rozpoczęty przez byłego reprezentanta Polski, Sławomira Peszkę, dwie minuty po golu Lamparta z Grębałowianki. Do przerwy Wieczysta prowadziła 4:1. Po przerwie trafiła jeszcze sześć razy (jeden gol na zakończenie był samobójczy) i zwyciężyła 12:1, odnosząc w tym sezonie ligowym najwyższe zwycięstwo. Drużyna z Chałupnika ma komplet punktów, a w sześciu meczach bilans branżowy 43:3. Drużyna Grębałowianki zajmuje przyzwoite 6 miejsce w tabeli. W następnej kolejce Grębałowianka zmierzy się z rezerwami Hutnika, zaś wieczysta u siebie podejmować będzie Piasta Wołowice, który w tabeli jest 10.

To była naprawdę udana sobota. W następną mam nadzieję owa niespodzianka. Cześć do zobaczenia.

Sławomir Peszko. Były reprezentant Polski z którym przybiłem piątkę

III liga: Cracovia II – Wisłoka Dębica

(153). Euforyczność

Obiekt: Stadion Cracovii przy ulicy Wielickiej
Data: 9 września, godzina 17.00
Mecz: Cracovia II – Wisloka Dębica

Poziom rozgrwek: 4 poziom, III liga, grupa IV 2020/2021
Widzów: ok. 200
Pogoda: 22° słonecznie
Bilet: 10 PLN

Moja subiektywna ocena wyjazdu (1-6):☆☆

Dzisiejszą środę spędziłem na meczu III ligi przy ulicy Wielickiej. Miałem jeszcze do wyboru Liszki (nie zdążyłem na autobus) oraz Grabie (za dużo przesiadek) i wybrałem naszych rezerwistów. Już na wstępie muszę powiedzieć, że było to marne widowisko godne tylko jednej gwiazdki, ale dałem dwie za kibiców, naszych i Wisłoki. Naszych oczywiście wpuszczono. Za bilet zapłaciłem 10 złoty, a sprzedawała je piękna młoda, zgrabna dziewczyna, która zamiast 15 policzyła mi 10. Dalej pokazuję plecak, ale oni nie chcieli patrzeć. Po prostu ochrona Hector kazała mi wejść i tyle. Ostatni razem przynajmniej sprawdzili. Nie będę przecież nalegał. Idę więc na trybuny, a po drodze mijam jeszcze trzy wozy policyjne, które zapewne miały pilnować porządku i nie dopuścić do bójki kibiców z Dębicy. Tych na obiekt nie wpuszczono, bo stadion nie ma sektora gości i cały mecz kibice Wisłoki dopingowali zza ogrodzenia. A dopingowali bardzo ładnie, co trzeba podkreślić. Nie było żadnych bluzg rzucanych w naszą stronę ani nawet innych epitetów na ch, p czy k. Tutaj należą się słowa uznania. Kibicom z Dębicy życzę aby mogli oni wchodzić na stadiony i tak pięknie dopingować.

Mecz jak już wspomniałem był widowiskiem bardzo słabym. Wolne tempo, szarpana i przerywana faulami gra. Brak składanych podań. Skrzydła nie pracowały. Tylko Strózik podrywał się do gry. A Wisłoka wyczekiwała i czasem to ona prowadziła grę. W zamieszaniu w 82 minucie Sojda zdobył gola i Wisłoka wywiozła z Krakowa trzy punkty. Wisłoka jest na siódmym miejscu, a Cracovia dopiero piętnasta. W następnej kolejce zmierzy się w Lubartowie z Lewartem, potem u siebie z Siarką i wyjazd do Sandomierza, gdzie planuje wtedy odwiedzić Sandomierz.

ZDJĘCIA

Aktualnie pracuję nad wrzucaniem tutaj zdjęć, bo są problemy. Kiedy rozwiąże problem to będą, a narazie są na moim koncie Twitterze

W sobotę udaję się do Miechowa, albo do  Bukowana lub Chełmka. Pozdrawiam jest super!